Nim się obejrzałem, popsułem wordpress’a 3.0

Wpis z dnia 18/06/2010 w kategorii: Codzienna

Ma się te zdolności. Tuż po opublikowaniu pierwszego wpisu postanowiłem zgodnie z tym co napisałem, doinstalować parę naprawdę potrzebnych dodatków. Głównym z którego korzystam na każdym wordpress’ie jest plugin Hyper-Cache. Jest lepszy od Super-Cache i bardziej odciąża hosting. Wrzuciłem więc pospiesznie plugin, wcisnąłem napis zainstaluj i..

..pusto. Białość.. białość widzę.. strona dosłownie zniknęła.. przerzuciłem więc na powrót wszystkie oryginalne pliki nowego wordpress’a i strona powstała z martwych. Niestety, z powodu tzw. systemu rewizji wordpress zdążył mi już dość porządnie zaśmiecić bazę danych, dlatego wyczyściłem i ją, wykonując ponowną instalację. Obym tylko teraz pamiętał by wyłączyć ten nieszczęsny system rewizji. Ustrojstwo to straszne, zwłaszcza dla kogoś kto każdą notkę zapisuje parę razy, bo wciąż gdzieś dostrzega nieszczęsne literówki, które u mnie od pewnego czasu są na porządku dziennym. Ciekawa z nimi sprawa na marginesie, gdyż zaczynam przestawiać kolejność literek w wyrazach. O zgrozo! Do czego to już doszło. Czyżbym się cofał w rozwoju? Bóg jeden wiedzieć raczy. Zacznę chyba więcej czytać, tylko czy to może choć trochę pomóc? Nie wiem..

W każdym bądź razie zainstalowałem Super-Cache. Siedzi sobie i nie płacze że coś jest nie tak. Z czasem może przybędzie tutaj dodatków. Na razie jednak pozostawię sobie taką skromną wersję. Przynajmniej szybko działa, a ten nowy standardowy szablon wordpress’a wpadł w moje oko już w fazie beta testów. Upiększyłem go deseczkami, żeby było troszkę po szwedzku oraz headerem, który przedstawia szwedzką dróżkę. Reszty na razie nie zmieniam. Muszę się nim najpierw nacieszyć..

Polecane przez czytelników

Dodaj komentarz

Imię / nick *

Email *

Strona www

Treść komentarza *

Więcej w kat. Codzienna (69 z 70 wpisów)