Windykator – bonus od orange za cesję numeru
Swego czasu na łamach bloga opisywałem sytuację cesji w sieci orange. Po dość długiej batalii z siecią, cesja została zamknięta. Tzn w końcu dostałem fakturę z danymi na firmę. Nie pokusili się o żaden bonus czy choćby słowo przepraszam. Po prostu pokazali że mają swoich klientów głębo w dupie.
Byłem święcie przekonany iż na tym historia z tą firmą się zakończy. Jakież więc było moje zdziwienie, gdy w okresie przedświątecznym wyjąłem ze skrzynki list adresowany od jednej z polskich firm windykacyjnych.
Widniała tam informacja, iż zgodnie z jakimiś tam przepisami, mój dług wobec sieci orange został im sprzedany. Chwila zastanowienia.. numer cały czas działa.. dzwonić mogę.. faktury opłacam na bieżąco.. WTF?
Przewróciłem kartkę na drugą stroną. Widniał tam numer nie uiszczonej faktury. Dzwonię więc sobie (bez cienia zdenerwowania) do bok pomarańczowych. Konsultantka długo sprawdzała konto przed cesją i konto po cesji.. podany numer faktury nie widniał w/g niej. Co więcej.. na obu kontach (zamkniętym i firmowym), nie było ani grosza zadłużenia. Ok.. lecimy więc dalej..
Żeby nie być napastowanym telefonami autoamtu w stylu: złodzieju, oddawaj naszą kasę, wykonałem telefon do w/w firmy windykacyjnej, informując iż sprawa jest w trakcie wyjaśniania z siecią orange. Pani się lekko zdziwiła (bo przecięż większość zalegających to złodzieje i wichrzyciele).. umówiłem sie z nią jednak na telefon, gdy tylko uda mi się coś wyjaśnić.
Coś mnie jednak podkusiło i zaczepiłem konsultanta w jednym z salonów, żeby mi na chłopski rozum wytłumaczył, z której czasoprzestrzeni pochodzi ta faktura.. a jeśli jej w systemie nigdy nie było, by wystawił odpowiedni świstek (w tym kraju tylko nikomu nie potrzebny papier ratuje Twój tyłek z opresji).
Tym razem jednak faktura się odnalazła w systemie, choć trochę trwało jej wykopanie z czeluści piekielnych, wspaniałej sieci orange. Wystawiona była w chwili zamykania konta i przepisywania go na firmę. Jednak ani ona, ani jakiekolwiek przypomnienie o powstałej zaległości nie zostało wysłane.
Krótko mówiąc orange znów dało przysłowiowej dupy. Pewnie i za ten cyrk nie poczuwają się do opdowiedzialności by przeprosić abonenta. Nie zdziwi mnie już żadne błoto w jakie wepchną swoich kolejnych klientów, ogłaszając się w najnowszych ulotkach pozwólcie że zacytuję: “najlepszą siecią”.
Jedyne w czym oni są dobrzy, to sprawianie kłopotów, łamanie prawa (patrz kolejny kary uokik) oraz uprzykrzanie ludziom życia za ich pieniądze. Kwestię braku zasięgu w Gdańsku w wielu miejscach pominę milczeniem. Nie poczuwają się także do jakiegokolwiek obowiązku przeproszenia za swoje postępowanie czy błędy. Widać zbyt mała ilość ludzi ciąga ich po sądach, bo czują się bezkarni jak większośc dealerów w tym kraju.
Podsumowując, jeśli czujesz że Twoje życie jest nudne, a w Twojej okolicy nie ma żadnego parku rozrywki, wybierz się do jednego z salonów orange i podmisz umowę na ich usługi. Oni gwarantują dużą dawkę adrenaliny oraz niezłego wnerwa, a także moc nie zapowiedzianych atrakcji względem Twojej kieszeni. Have fun!



Ilość komentarzy ( 2 )
1-5-2012
Dlatego nie podpisuje się umowy z abonamentem na 509 miesięcy, tylko kupuje się pre-paida, a w banku robi zlecenie stałe na doładowanie. Jak coś jest nie halo to reklamacja, jak dalej nie halo to zmiana dostawcy, i tak w koło macieju…
1-6-2012
Oczywiście.. z tą różnicą iż w usłudze przedpłaconej nie masz na ten przykład możliwości włączenia drugiego numeru (stacjonarnego) na tej samej karcie
Dodaj komentarz